Dobre naczynia kuchenne – podstawa zdrowej diety

Sól nazywana jest bardzo często „białą śmiercią” i określenie to jest nadal bardzo popularne, choć prawda jest taka, że bez soli nie jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować ze względu na fakt, że jest ona niezbędna w ludzkim organizmie – pełni rozmaite funkcje, z których zdecydowanie najważniejsze to regulacja gospodarki wodnej organizmu oraz utrzymywanie ciśnienia krwi na stałym poziomie. Sól jest też konieczna do prawidłowego funkcjonowania naszego układu nerwowego, więc niewskazana jest jej całkowita eliminacja z naszej diety.

Prawdą jednak jest też, że w dzisiejszych czasach spożywamy o wiele więcej soli, niż wynosi nasze dzienne zapotrzebowanie na nią – najczęściej podawana w statystykach średnia wartość to około 20 g soli dziennie na osobę w Polsce. To mniej więcej 4-5 razy tyle, ile rzeczywiście nasz organizm potrzebuje, a powód takiego stanu rzeczy jest bardzo prosty: jemy bardzo dużo żywności wysoko przetworzonej (w tym wędlin), a także nie gardzimy słonymi przekąskami i daniami typu fast-food, zawierającymi bardzo duże ilości soli.

Właśnie z tej przyczyny warto zredukować ilość soli używanej przez nas w kuchni i zacząć przygotowywać dania bezsolne. Pamiętajmy, że „bez soli” nie jest tożsame z „bez smaku” – mamy naprawdę wiele alternatyw dla soli, a najlepszą są odpowiednie zioła (na przykład kolendra, lubczyk, bazylia, majeranek, tymianek), które nie tylko wzbogacają smak potraw, ale także pozytywnie wpływają na nasz organizm (choćby przez regulację i wspomaganie procesu trawienia). Tyle tylko, że gotowanie bez soli wymaga też odpowiednich utensyliów kuchennych – i tu na scenę wkraczają naczynia mojej ulubionej marki, czyli Philipiak.

Zestaw naczyń Philipiak Milano (źródło grafiki: Philipiak.pl)
Zestaw naczyń Philipiak Milano (źródło grafiki: Philipiak.pl)

Dlaczego lubię naczynia Philipiaka? Sprawa jest prosta: bo są naprawdę, ale to naprawdę dobre. I nie mam tu na myśli tylko funkcjonalności, bo wyprodukowanie zwyczajnie użytecznych naczyń kuchennych to żadna sztuka. Philipiak natomiast w mojej opinii idzie co najmniej o krok dalej.

Po pierwsze, są to naczynia ze świetnej jakościowo stali, dzięki czemu się nie odkształcają i są bezpieczne dla przygotowywanej w nich żywności. Po drugie, to chyba jedyne naczynia na rynku, których mogę swobodnie używać na wszystkich rodzajach kuchenek czy kuchni (włącznie z indukcyjną), a nawet w piekarniku. Po trzecie, są wygodne w użytkowaniu, łatwe do umycia i przede wszystkim nie da się ich zarysować, bo są od wewnątrz satynowane. Po czwarte wreszcie, gotując w naczyniach od Philipiaka nie używam oleju ani soli, bo nie ma takiej potrzeby. I to jest dla mnie koronny argument, bo w ten prosty sposób znacząco obniżam nie tylko ilość soli w diecie mojej rodziny, ale też redukuję spożycie tłuszczów i mam pewność, że przygotowane przeze mnie jedzenie jest nie tylko smaczne, ale też pełne wartościowych mikroelementów.

Uwielbiam Philipiaka za to, że promuje zdrowe jedzenie i zdrowy styl życia. Wszystkim tym, którzy nie do końca wierzą w to, co tu czytają, polecam wypróbowanie naczyń kuchennych Philipiaka. Gwarantuję, że nie zechcecie już potem używać jakichkolwiek innych…Być może niedowiarków przekonają rekomendacje znanych osób i celebrytów, wśród nich Karola Okrasy, ambasadora marki – zobaczcie Philipak garnki opinie. W serwisie wyrzucsolniczke.pl znajdziecie również wiele przydatnych informacji dotyczących spożycia soli – kalkulator soli, porady dietetyka i, co najważniejsze, zdrowe i pyszne przepisy bez soli. Szczerze polecam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload the CAPTCHA.