Problemy z wypróżnianiem, początkiem dla niebezpiecznych chorób

Wielcy myśliciele starożytności oraz największa tęga głowa XVI wieku Leonardo da Vinci wiedzieli, że właściwa praca jelit i układu trawiennego odpowiada za zdrowie. Sam da Vinci był zwolennikiem spacerów i przebywania w pozycji stojącej zaraz po zjedzonym posiłku. Teraz wiemy, że taka pozycja jest dużo lepsza dla właściwego trawienia pokarmu w żołądku. Lwia część problemów zdrowotnych dzisiejszych ludzi związana jest ze złym żywieniem, którego efektem jest późniejszy kłopot z wypróżnianiem. Jak zmienić swoje nawyki żywieniowe, by utrzymać zdrowie i pozbyć się tego wstydliwego problemu?

Woda czy błonnik – co jest ważniejsze?

butelki
źródło: https://pixabay.com/pl/

Dla prawidłowego procesu tworzenia mas kałowych i późniejszego wypróżniania ważne są dwie rzeczy. Pierwszą jest spożycie błonnika z produktów spożywczych takich jak warzywa, owoce, nieprzetworzone kasze oraz nasiona i orzechy. Rekomenduje się by dorosły człowiek spożywał go około 30g dziennie. Ta ilość jest prosta do osiągnięcia, pod warunkiem, że jemy wartościowo i nie korzystamy tylko z przetworzonej, pakowanej w plastik żywności. Drugim elementem niezbędnym w tytułowym procesie prawidłowego wypróżniania jest woda. Najlepiej czysta lub ostatecznie w postaci soków owocowych i warzywnych – świeżo wyciśniętych. Kwestią sporną jest ilość jaką mamy wypijać każdego dnia. Jeżeli uprawiasz sport i w dodatku są wakacje, bez problemu wlejesz w siebie do 4 litrów wody przez cały dzień. Rekomendacja dla osób mało aktywnych to 1,5-2 litry( w wakacje do 3l). Uważam, że wypijanie czystej wody jest ważniejsze od pilnowania poziomu błonnika w diecie. Wiąże się to z pewnym mechanizmem ludzkiego ciała, który mimo posiadania błonnika i tak nie będzie chciał doprowadzić do wypróżnienia. Chodzi o odwodnienie. Pijąc zbyt mało wody, ciało pobiera ją z masy kałowej, która czeka na usunięcie. Im dłużej będziemy zwlekać z uzupełnieniem płynów, lub pić ich za mało, tym gorzej dla naszego pobytu w ubikacji.

Rekomendowane i skuteczne pokarmy i zioła

Niemożliwe jest uzyskanie homeostazy układu pokarmowego, dopóki nieprawidłowa dieta nie zostanie zmieniona (sprawdź). Nie pomogą wam żadne leki, tabletki ani nawet silne zastrzyki. Czas skończyć z lenistwem i poczuć ulgę. Ogólnym zaleceniem jakie mam dla każdego jest zmiana nawyków żywieniowych na zdrowsze i korzystanie z rozsądku. W tej części skupię się na kilku produktach spożywczych i ziołach, które mogą przyspieszyć proces właściwego wypróżniania. Zanim jednak dotrę do ziół i produktów spożywczych słowo na temat ubikacji. Jej konstrukcja jest kompletnie niefizjologiczna. Żeby ułatwić sobie zadanie wypróżnienia należy podstawić pod nogi taboret lub zbity z płyt drewnianych schodem o wysokości około 10-15 centymetrów. Stawiacie na nim stopy i uzyskujecie dzięki temu znaną od tysiącleci prawidłową pozycję wypróżniania. Ludzkie jelito grube ma problem z usunięciem kału, gdy nasze nogi tworzą kąt 90 stopni. Powinniśmy ustawić się bardziej w pozycji głębokiego przysiadu (przykuca).

śliwka
źródło: https://pixabay.com/pl/

Żywność na jaką warto zwrócić uwagę w sklepach przy problemach z zaparciami, to w szczególności suszone śliwki i morele. Szukajcie tych dobrej jakości bez cukru. Warto je przed zjedzeniem wypłukać kilka razy w letniej wodzie. Wystarczą 2-3 sztuki co drugi dzień. Szczególnie polecam dodawanie do różnych dań otrąb jaglanych, gryczanych i ostatecznie owsianych. Działają jak szczotka i czyszczą jelita pomagając w usunięciu większej ilości niestrawionego pokarmu. Jeżeli słyszeliście o babce jajowatej oraz zielonym jęczmieniu, to wiecie że mają niesamowite właściwości prozdrowotne. Oba posiadają błonnik, witaminy i minerały. Są niezbędne w wielu terapiach jelita cienkiego i grubego. Warto je zastosować na zmianę ze śliwkami stosując po 1 łyżeczce 30 minut przed posiłkami, do 3 razy dziennie.