koszykówka

Duże przetasowania na początku sezonu NBA

koszykówka
źródło: https://pixabay.com/pl/

Jako fan najlepszej koszykówki na świecie zza oceanu nie mogłem sobie pozwolić nie napisać czegoś na starcie nowego sezonu NBA. Będą to nie tyle przemyślenia co stwierdzenie pewnych faktów dotyczących obecnego stanu ligi. A jak dobrze wiemy liga, to przede wszystkim zawodnicy. Nawet kibice, koszulki, snikersy oraz loga drużyn nie świadczą jeszcze o koszykówce. Liczą się ludzi, którzy zapewniają nam widowisko. A przetasowania, o których napisze dotyczą właśnie ludzi.

Lakers jak duchy

koszykarz
źródło: https://pixabay.com/pl/

Niby są na boisku a jakby ich nie było. Zwłaszcza ikona tej drużyny Kobe Bryant, który mówiąc wprost nie gra. To człowiek legenda, który wiele zrobił dla Los Angeles i samej koszykówki. Ale gdy czytasz w sieci, że sam Bryant pisze o sobie, że jest do niczego wiesz, że epoka się zmienia. Bryant, to zawodnik jeszcze z czasów Shaq-a oraz końcowej kariery Jordana. Ma swoje lata a mówiąc dokładnie 37 lat. To na zawodnika koszykówki zawodowej nie tak dużo ponieważ rekordziści grali grubo po skończonej czterdziestce. Przecież Jordan przechodząc do Wizards przy pierwszym powrocie do ligi miał 41 lat i zdobywał nawet 40-50 punktów w meczu.

Młodzi gniewni i drużyny znikąd

koszykarze
źródło: https://www.pinterest.com

Niemal każda drużyna z ligi NBA chociaż raz sięgnęła po najważniejsze trofeum, czyli mistrzostwo. Jedynie założona całkiem niedawno ekipa z Charlotte nie miała jeszcze okazji na sukces. Niemniej jednak obecnie nastał czas ekip z „drugiego sortu”. Weźmy na przykład Cleveland. Przez długi czas była to drużyna słaba. Gdy wybrali Lebrona z pierwszym numerem draftu wszystko się zmieniło. Gdy James odszedł znowu byli słabi. Teraz dominują ekipy takie jak Oklahoma, Clippers czy Atlanta i Golden State Warriors obecni mistrzowie. Młodzi gracze, który mają około 26-7 lat są obecnie na topie. Coraz więcej zależy od koszykarzy poniżej 30 roku życia. Jordan w swoich najlepszych latach był już po trzydziestce. Ostatnio ponad 40 punktów zdobył Anthony Davis, bardzo młody chłopak o świetnych warunkach fizycznych. Takich przykładów jest mnóstwo. Chicago Bulls drużyna ikony koszykówki zaczęła zmierzać na dobre tory. Ich nowy idol Derrick Rose powoli wraca do siebie i znowu zaczyna zdobywać punkty z gry oraz pomagać partnerom z drużyny. Oby tak dalej ponieważ sam kibicuję Bull’s w tym sezonie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Playoffy w NBA. Cuda na parkietach

liga nba
źródło: http://pixabay.com/pl/koszyk%C3%B3wka-nba-sportowych-pi%C5%82ka-330709/

Zawodowa liga koszykarska NBA zawsze miała w sobie wiele magii. Ten sport w USA jest na najwyższym światowym poziomie co potwierdza drużyna narodowa oraz sama liga. Tegoroczne playoffy zostaną dobrze zapamiętane przez koszykarzy Cleveland oraz Atlanty. Gdyby spojrzeć na możliwości drużyn grających obecnie w finałach swoich konferencji widzimy ogromny przeskok możliwości i nastawienia. Jeszcze 4-5 lat temu były to ekipy, które ledwo dochodziły do decydujących rozgrywek i co ważne odpadały w pierwszych rundach.

Lebron podjął dobrą decyzję

Dwa tytuły mistrzowskie z Miami Heat były dla niego wystarczające. Próba zdobycia trzeciego trofeum niestety się nie powiodła. Dwyane Wade nie był w formie dręczony kontuzją pleców. Reszta ekipy wcale nie wydawała się grać gorzej. Jednak czegoś zabrakło. Byłem ogromnym fanem tej ekipy. James, Bosh i Wade w jednej drużynie to kolejna BIG 3, która zawojowała ligę na dwa lata. Zanim Lebron dołączył do kolegów w Miami grał w Cleveland gdzie dla swoich kibiców był „Bogiem koszykówki”. Po odejściu ludzie zaczęli go hejtować i okazywać wiele negatywnych emocji. Gdy wrócił znów go pokochali. Ten sezon jest pierwszym w barwach „kawalerzystów”. Jak widać decyzja była dobra ponieważ obecnie walczą w finałach swojej konferencji. Trudno jest mi ocenić kto miał trudniejszą drogę. Bo ich rywale z drugiej konferencji: Rockets i Warriors wydają się być mocniej zahartowani meczami playoff.

Przetasowania drużynowe

koszykarz
źródło: https://www.pinterest.com/pin/40673202858679056/

Wystarczy spojrzeć na ekipy, które zakwalifikowały się do sezonu zasadniczego. Mamy przecież Toronto Raptors, Nets, Pelicans, Wizards oraz Warriors czy Rockets, którzy od lat nie zdobyli żadnego trofeum. Te ekipy w ostatnich 10 latach nie dochodziły nawet do finałów swojej konferencji. A teraz każda z nich gra w playoffach, a połowa z tych drużyn jest już przy końcu rywalizacji. Warriors idący jak burza z MVP sezonu panem Currym ogrywa właśnie Rockets. A są to mecze finału konferencji zachodniej! Na wschodzie Atlanta Hawks mierzy się z Cleveland Lebrona. Prawda jest taka, że w każdej z tych drużyn są zarówno „all star players” jak i świetnie zapowiadający się rookie. Ale nie są to teamy jak w przypadku Miami Heat z lat 2012-13. Dawne potęgi takie jak Lakers, Bulls czy ostatnio Dallas i San Antonio albo nie dostały się do sezonu zasadniczego, albo odpadły w przedbiegach playoff. Najbardziej szkoda mi Oklahoma City Thunder, która w zeszłym sezonie walczyła o mistrzostwo ligi.