Sędzia sportowy – zawód pod presją

Ocena wyników sportowych nie zawsze jest identyczna. Laik bez trudu oceni, który sprinter był szybszy w biegu na sto metrów, po przeanalizowaniu tablicy wyników. Oszczep lądujący dalej wygrywa. Natomiast strzał z łuku bliżej środka jest punktowany wyżej. Klarowne sytuacje w sporcie zawodowym to ta przyjemniejsza cześć pracy sędziego. Nie ona decyduje o wysokiej pozycji w rankingu najbardziej stresujących zawodów na świcie. Co sprawia, że zawód sędziego wymaga nie tylko stalowych nerwów, ale również sokolich zmysłów?

Interpretacja zdarzenia bez pomocy oka kamery

sędzia
źródło: http://foter.com/

Na boisku dochodzi do incydentu, w którym dwóch zawodników leży na boisku i zwija się z bólu. Jako sędzia nie masz wglądu w powtórkę telewizyjną a jedynie radę pomocników z boku boiska i za bramkami. Od Twojej decyzji zależy, komu zostanie przyznane posiadanie piłki w danym momencie lub wykluczenie zawodnika z gry. Ranga takiego spotkania podnosi temperaturę na trybunach oraz wśród wszystkich podmiotów wykładających „kasę na stół”. Mecz podwórkowy a spotkanie 2 ligi czy mistrzostwa świata rządzą się prawami, które zawsze są niekorzystne dla sędziego. W przeciwieństwie do funkcjonariusza publicznego orzekającego w sprawach sądowych sędzia piłkarski nie ma żadnego immunitetu. Nie chroni go nawet federacja, która bezlitośnie rozlicza z błędów, które mogły umknąć jego wzrokowi. Im więcej błędów popełnia sędzia, tym jego prestiż maleje. Przestają się nim interesować duże federacje, które zapraszają najlepszych z najlepszych na turnieje rangi mistrzostw świata i kontynentów.

Nienawiść kibiców – przykład Webba

howard webb
źródło: http://foter.com/

Fanatyzm kibiców objawia się często agresją. Zachowania nieodpowiedzialne i patologiczne wobec kibiców drużyny przeciwnej widoczne są przede wszystkim w ligach piłkarskich. Sędziowie nie mają łatwego życia w momencie sędziowania przegranego przez gospodarzy spotkania. Ten szeroki problem wymknął się spod kontroli i zawędrował na teren międzynarodowej rywalizacji. Pamiętacie sędziego Howarda Webba? Podyktował nie do końca słusznego karnego w meczu Polska – Austria. Lewandowski ewidentnie trzymał koszulkę przeciwnika, a ten wykorzystał sytuację „Oskarowo”, grając na korzyść swojej drużyny. Ciężki kawałek chleba mają sędziowie pracujący w niższych ligach. Tam ochrona policji nie zawsze daje sobie radę z motłochem. Niejedna butelka ląduje wtedy na murawie.

Trudno być prorokiem we własnym kraju rzekł Marek Bochniarz – a ja dodam, że trudno być sędziom w sportach, w których wynaturzeni fani nie pojmują, czym jest rywalizacja.